Księżycowe imprezy

Tajska wyspa Kho Phanghan słynie nie tylko ze swoich plaż, ale także, a może przede wszystkim, z hucznych księżycowych imprez na świeżym powietrzu. Największa ma miejsce przy okazji pełni księżyca, ale jeśli akurat nie ma żadnej w czasie Twoich wymarzonych wakacji, nic straconego! Są jeszcze imprezy Half Moon, Black Moon i właściwie cały czas coś się dzieje. Podczas mojej wycieczki do Tajlandii, razem z koleżanką wybrałyśmy sie na imprezę Half Moon, która odbywa się w dżungli wgłąb wyspy podczas gdy Full Moon Party odbywa się na plaży. Po wymalowaniu się fluorestencyjną farbą i wypiciu popularnego na wyspach drinka czyli kubełka alkoholu zmiksowanego z sokiem lub colą, wraz z wesołą, międzynarodową grupą ludzi z hostelu wsiadłyśmy do pick-up’a, który miał zawieść nas na miejsce. Pick-up’y z tyłem zaadaptowanym do siedzenia dla jak największej ilości osób są najpopularniejszą, zaraz po łódkach i skuterach, taksówką na południu. Nasz Pan Kierowca albo minął się z powołaniem rajdowca, albo bardzo wierzył w reinkarnację, bo po krętej drodze pełnej stromych wzniesień i gwałtownych dolin, ścigał się chyba z prędkością światła tak, że wiatr rozwiewał mi nie tylko włosy, ale i rzęsy (serio!). Odetchnęłyśmy z ulgą, kiedy dotarł do mety. Kupiwszy wejściówkę za tysiąc bahtów (około 100 zł, w tym kubełek) zaopatrzyłyśmy się jeszcze w obowiązkowy atrybut każdej dziewczyny czyli wianek ze sztucznych kwiatów i mogłyśmy zacząć imprezę.

 

 

Atmosfera była niesamowita ze względu na tropikalne położenie, hipnotyzującą muzykę i tłum młodych ludzi z całego świata. Dwa ogromne parkiety pod gołym niebem, otoczone gąszczem palm i barów robiły wrażenie. Fluorestencyjne elementy garderoby imprezowiczów różnego pokroju migały pod wpływem neonów. Niestety muzyka trans, to prawdę powiedziawszy, zupełnie nie moja bajka i o ile przy remiksach pierwszego DJ-a można się było pobawić, tak przy psychodelicznym transie drugiego wymiękłam. Wypiłyśmy z koleżanką nasze darmowe kubełki, potupałyśmy trochę nóżką, pokręciłyśmy rączką i złapałyśmy przepełnionego pick-up’a z powrotem do hostelu. Tym razem kierowca był NIECO rozważniejszy.

Full Moon vs. Half Moon Party

Half Moon Party jest dużo mniej popularne niż Full Moon Party, które każdorazowo gromadzi nawet do trzydziestu tysięcy imprezowiczów. Dla wielu jest to główny powód wakacji w Tajlandii. W przeciwieństwie do imprezy Half Moon, muzyka, którą grają leżące przy plaży kluby podczas Full Moon Party, zadowoli nawet najbardziej wybredny gust muzyczny – można posłuchać r&b, reggae, a nawet psychodelicznego transu. Jednak impreza odbywa się poniekąd na dziko. Brakuje podstawowych środków bezpieczeństwa. Z Half Moon Party jest nieco inaczej – to wydarzenie zorganizowane. Co prawda wejściówka jest trochę droga, ale duża część tej kwoty przeznaczona jest na ochronę festiwalu. Podobnie jak inne imprezy księżycowe, Half Moon Party powstało na skutek popularności Full Moon Party.

Kontrowersje

Imprezy księżycowe są wydarzeniem, skierowanym głównie do turystów. Różnego pokroju. Imprezują więc fani muzyki trans, urlopowicze, odurzeni alkoholem Brytyjczycy, roznegliżowane panienki, faceci którzy chcą coś zaliczyć niczym Pharell w piosence Get Lucky, narkomani, pospolici złodzieje itp. Jednym słowem trzeba bardzo uważać w tym tłumie. Tajowie raczej tam nie chodzą. Troskliwi znajomi uczulili nas, żebyśmy uważały, bo ładnym dziewczynom lubią dosypywać do drinków. Dlatego też uważałyśmy. Bardzo. Poszłyśmy tam głównie z ciekawości i wyszłyśmy dosyć wcześnie. Natomiast znaczna część księżycowych imprezowiczów ma zupełnie inne nastawienie, upija się do nieprzytomności i bawi się do białego rana. Tacy turyści nie za bardzo podobają się mieszkańcom, którzy narzekają na hałas oraz tajskim władzom, które chciałyby przyciągnąć do Tajlandii poważniejszą klientelę z zasobnym portfelem, dlatego starano się ograniczyć częstotliwość dzikich imprez, a nawet ich zakazać, ale bez skutku. Księżycowe imprezy nadal cieszą się ogromną popularnością.

Środki ostrożności

Jeśli wybierasz się do Tajlandii i w programie wycieczki masz jedną z księżycowych imprez, zachowaj podstawowe środki ostrożności tak, aby wspomnienia z wakacji były tylko pozytywne. Oto kilka rad, które pozwolą Ci uniknąć przykrych przygód:

  • Weź ze sobą jedynie najpotrzebniejsze rzeczy (karty kredytowe i paszport zostaw w hotelu).
  • Uważaj na rzeczy, które masz ze sobą.
  • Uważaj na znajomych, z którymi przyszedłeś.
  • Nie przyjmuj alkoholu od osób, których nie znasz i cały czas pilnuj swojego drinka.
  • Pod żadnym pozorem nie używaj nielegalnych substancji.
  • Nie kąp się w morzu.
  • Ubierz odpowiednie buty tak, abyś nie skaleczył się odłamkami szkła i nie oparzył się niedopałkami papierosów ukrytymi w piasku.

 

Thailand Collage

Reklamy

11 comments

  1. Julia Raczko · Sierpień 2, 2015

    Auć. Lubię nowe doświadczenia w podróży, ale kurcze chyba nie takie. Albo się zestarzałam 😉 A wymieniając turystów zapomniałaś dodać pijanych Australijczyków którzy oblegają Koh Samui, a wieczorami, obładowanymi łodziami, przybywają na Koh Phangan. Mimo, że Australijczyków uwielbiam, to ci wyjeżdżający do Taja czy na Bali są beznadziejni. Zazwyczaj.

    Polubienie

    • Rudawpodrozy · Sierpień 2, 2015

      Ja też nie jestem fanką dzikich imprez, ale koleżanka przekonała mnie, że musimy wybrać się na Half Moon Party, bo podobno jest tak cool. Fajnie było przyjrzeć się temu wszystkiemu, ale drugi raz bym nie poszła. 😉 A swoją drogą nie wiedziałam, że Australijczycy zachowują się na wakacjach tak skandalicznie, jak Brytyjczycy.

      Polubienie

  2. Wiola Starczewska · Sierpień 2, 2015

    Nigdy nie marzyła mi się Tajlandia, kojarzy mi się z nią jedno słowo: whooo! Jakby tak pomyśleć, to po cóż jechać do Tajlandii, jeśli mamy pić z Brytyjczykami, tak dziwnie jakoś.

    Polubienie

    • Rudawpodrozy · Sierpień 2, 2015

      Tajlandia to jednak nie tylko pijani Brytyjczycy, a także rajskie plaże, mnóstwo świątyni buddyjskich do zwiedzenia, tanie ciuchy, świetne warunki do nurkowania i pyszne jedzenie, a to wszystko zasadniczo na każdą kieszeń. Także, Wiolu, nie jest tak źle, każdy znajdzie coś dla siebie.

      Polubienie

  3. Za miedzą i dalej · Sierpień 2, 2015

    Mnie zawsze wkurzali upijający się (dla upijania się) turyści… jak chcą się upić, to lepiej zostać w domu. Na szczęście tacy są tylko w kurortach, a reszta świata jest wolna od nich 😉

    Polubienie

    • Rudawpodrozy · Sierpień 2, 2015

      Powiem szczerze, że niestety w Tajlandii nie brakuje upijających się turystów. Szczególnie przeszkadzało mi to na Koh Phi Phi, gdzie co wieczór odbywa się ogromna impreza w barach na plaży tak, że nie można spać. A stan tych cudownych plaż, po trwającej do późna imprezie, łatwo sobie wyobrazić…

      Polubienie

  4. Darek Jedzok · Sierpień 2, 2015

    My też raczej staramy się unikać takich imprez. Ciepły klimat+masa turystów+alkohol to niezbyt fajna kombinacja.

    Polubienie

    • Rudawpodrozy · Sierpień 2, 2015

      Wszystko jest dla ludzi. Można pójść na imprezę i wypić sobie drinka, ale w ramach zdrowego rozsądku. 😉 Imprezy księżycowe rzeczywiście są nieco „przerysowane”, że tak to ujmę, ale i tak warto było zobaczyć, jak to wygląda.

      Polubienie

  5. Christian · Sierpień 3, 2015

    Masakre! 🙂

    Polubienie

  6. Marcin Wesołowski · Sierpień 3, 2015

    Odkrywałem te rejony rok temu i jakoś kompletnie do mnie nie przemówiły. Jedyne, co miałem w głowie, to jak najszybciej stamtąd uciec.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s